Nawiedzenie kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej 8-9 X 1999

Najmilsza z Matek

Mieszkacie w pięknym zakątku świata. Zapewne okolice parafii mają coś z uroku wzgórz otaczających Jerozolimę, pagórków, po których niegdyś Maryja szła odwiedzić swoją krewną Elżbietę. Nie na darmo w okolicy znajduje się Kalwaria Zebrzydowska wybrana jako replika tej części Ziemi Świętej, po której chodziły stopy Jezusa i Maryi. Urok krajobrazu wsi, parafii rodzinnej, wspaniała harmonia gór i dolin, kolory jesieni ułatwiają nam powtarzanie wraz z Maryją – dzisiejszemu dostojnemu Gościowi parafii – tych wzruszających stów modlitwy dziękczynnej „Wielbij duszo moja Pana”. 

Słowa ks. biskupa Tadeusza Pieronka, które wypowiedział w kazaniu podczas Nawiedzenia kopii cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Harbutowicach, najtrafniej określają walory krajobrazowe tej niedużej wioski w dekanacie sułkowickim. Znane turystom przede wszystkim z cisów im. prof. Mariana Raciborskiego Harbutowice już w roku 1327 miały parafię z kościołem. Obecny został zbudowany w roku 1828. Od końca XIX w. kościół jest pw. Imienia Najświętszej Maryi Panny, której łaskami słynący Obraz znajduje się w Harbutowicach od XVII wieku.

Zaledwie trzy miesiące miał nowy proboszcz Harbutowic ks. Edward Półchłopek na poznanie parafian, ich problemów i oczekiwań, które jako duszpasterz pragnąłby dla ich dusz spełnić. Od początku zjednał sobie ludzi przede wszystkim swą gorliwą, kapłańską posługą. Zrobił wszystko, co było możliwe, aby przygotować parafię do Nawiedzenia, zwłaszcza od strony duchowej. Udział w nabożeństwach, nauki i sakrament pokuty, do którego wierni tłumnie przystąpili, doprowadził parafian do Nawiedzenia – przygotowali swoje serca. Zapewne ks. proboszcz odniósł wrażenie, że ludzie go przyjęli, ponieważ również z ochotą śpieszyli pomóc przy remoncie plebani, aby miał gdzie mieszkać, a także mógł obecnie godnie przyjąć biskupa i księży. Także kościół wymaga malowania ścian, odnowienia ołtarzy itp. Parafia jest jednak biedna, niemniej biblijny wdowi grosz z pewnością pozwoli na realizację planów.

Doba Nawiedzenia się zbliżała. Aby wyglądało jak najładniej, przyozdabiano kościół, kapliczki przydrożne i krzyże. Domy i zagrody nawet w najodleglejszych zakątkach parafii miały w oknach znaki maryjne. Jeszcze w przeddzień dzieci posprzątały otoczenie nie tylko swej szkoły, ale również pobocza drogi w kierunku pomnika księcia Sanguszki. Tak niezwykle uroczyście przystrojone budynki, obejścia i szosa zachęcały do spotkania z Maryją.

Wreszcie 8 października 1999 roku. Odświętnie ubrani wierni zebrali się przy pięknie udekorowanej emblematami religijnymi Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II. Modlitwie przewodniczył ks. kan. Ryszard Luber, dyrektor Domu Księży Chorych w Krakowie Swoszowicach. Chmury wisiały na niebie, ale nie padało. W Harbutowicach od dawien dawna w szczególnie uroczyste święta (np. w odpust wrześniowy) utrzymuje się dobra pogoda. A dziś w takie wielkie święto też nie może padać! Miejscowości patronuje przecież Matka Boża. Ku szkole podążały coraz liczniejsze rzesze wiernych, uczniowie sprawnie ustawili się obok swych nauczycieli i rodziców, wszyscy czekali na Jasnogórską Panią. Przyjechał ks. bp Tadeusz Pieronek serdecznie witany przez dzieci, byli księża z dekanatu, ks. rodak Franciszek Bobeł i siostry zakonne. Z Sułkowic przybyły władze gminne. Widać wielu gości pragnących tu właśnie pokłonić się Królowej Polski. Oczekiwanie umilała schola, która śpiewem pieśni maryjnych wprowadzała całą wspólnotę w modlitewny nastrój.

Nagle słychać syreny strażackie! Poruszenie wśród zebranych, niewiasty ronią łzy. W asyście policji i bojowych wozów strażackich z Palczy, Baczyna, Budzowa, Harbutowic wjeżdża błękitny bus, za kierownicą zakonnik w białym habicie. Powoli otwierają się tylne drzwi samochodu, odsłaniając wizerunek Matki Bożej. Proboszcz Harbutowic klęka, całuje Obraz. Teraz nawet twardzi mężczyźni nie mogą ukryć wzruszenia. Na wielu twarzach łzy radości, bowiem Najmilsza z Matek jest wśród nas!

Wyraźnie zaznaczają swą obecność strażacy z liczącej blisko 100 lat miejscowej OSP. To właśnie oni pierwsi niosą ważący 80 kg Obraz Bogarodzicy. Następnie kolejno przedstawiciele mężczyzn, kobiet, dziewcząt w krakowskich strojach, chłopców, róż dostępują zaszczytu niesienia Obrazu. Orkiestra dęta z Rudnika gra melodie maryjne, ludzie idą szosą w modlitewnym skupieniu, odmawiając różaniec i gromko śpiewając pieśni. Czuje się atmosferę wyjątkową, charakteryzującą wielkie wydarzenia, znaczące święta. Nie słychać odgłosów prac w gospodarstwie, nikt nie poszedł do pola – całe rodziny idą do swej świątyni. Do zapełnionego po brzegi kościoła Obraz na swych ramionach wnoszą strażacy. I nie odstępują go przez całe 24 godziny, pełniąc honorową wartę.

Rozpoczyna się liturgia powitania. Najpierw dziekan dekanatu sułkowickiego ks. Andrzej Kuliga czyta „List Ojca Św. do Kościoła Krakowskiego na Nawiedzenie Matki Boskiej w Jej Jasnogórskim Wizerunku”. Następnie ks. Wiesław Waliczek – proboszcz Palczy składa bukiet kwiatów przed Obrazem, dziękując za wszelkie łaski w poprzedniej dobie Nawiedzenia swej parafii.

Ks. proboszcz Harbutowic Edward Półchłopek mówi krótkie, wzruszające słowa:

Witamy Cię, my, mieszkańcy wspólnoty parafialnej Twojego Imienia. Wielką radością przeniknięte są serca nasze, bo jesteś wśród nas. Matko! Nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka. Twej pomocy wzywa. Witamy Cię! Chcemy Ci tyle powiedzieć. Wysłuchaj i obdarz swą opieką, swoimi łaskami naszą wspólnotę.

Matkę Bożą gorąco witają również przedstawiciele wspólnoty parafialnej. W imieniu dorosłych dyrektor Szkoły Podstawowej im. Jana Pawła II pani Zofia Frosztęga wierszem modli się do Matki Bożej:

Kochana Matko! Na Twe wspomnienie moje serce drży.

Kochana Matko! Ty jedyna rozumiesz moje gorzkie łzy.

Z całego serca i z całej duszy chcemy, Maryjo, Tobie podziękować:

Że pozwoliłaś w swojej dobroci do naszej miejscowości przy bywać. (…)

 

Ty nam pozwalasz zapomnieć troski, zapomnieć łzy,

Bo przez te godziny liczysz się tylko Maryjo Ty.

O Maryjo, każdy człowiek powie Ci:

Prowadź mnie, kieruj mną, ze mną bądź.

Następnie Matkę Bożą witają przedstawiciele młodzieży, Zbyszek i Agnieszka:

Boga-Człowieka Matko! Bogurodzico Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo! Królowo świata i Królowo Polski! Choć patronujesz nam każdego dnia, to dzisiaj szczególnie jesteś wśród nas. Oto cała młodzież harbutowicka dziękuje Ci, że w tym wielkim dniu przychodzisz do nas, nawiedzasz nasze serca. Wypełnij je łaskami, których tak bardzo potrzebujemy. Zobacz, Mateńko, na nasze młode serca. One się zwracają ku Tobie, prosząc, a zarazem dziękując za łaski, którymi nas obdarzasz. Dziękujemy Ci, że ciągle wskazujesz nam drogę do Twojej miłości – Jezusa Chrystusa.

Przed Twym Obrazem pragniemy Cię przeprosić za wszystkie nasze złe uczynki. Jakże często zapominamy o Tobie i dążymy do uciech życia doczesnego. Jesteśmy nieposłuszni. Jednak Ty, o Pani, nieustannie sprowadzasz nas na drogę dobra. Pragniemy podziękować Ci za pieczę nad nami. Maryjo! Nasze serca napełnione są miłością i dobrocią, którą pragniemy podzielić się z innymi ludźmi. U Twych stóp prosimy Cię:

Obdarz nas łaskami, abyśmy zbudowali przyszłość opartą na wierze Kościoła katolickiego, byśmy idąc przez życie nieśli przykład Twego posłuszeństwa Bogu. Chcemy wszystko czynić z Tobą.

Powierz nas Ojcu, który jest w niebie. Wiemy, że własnymi siłami niczego nie dokonamy. Ty zaś wszystko możesz. Ty zawsze zwyciężasz. Jako Matka Boża stoisz zawsze przy boku Dawcy Łask Wszelkich. On nie odrzuca żadnej Twojej prośby.

Pani nasza i Królowo! Wspomóż nas młodych i udziel nam łask, o które Cię skruszonymi sercami prosimy, byśmy idąc za twoim przykładem, wielbili Imię Twego najukochańszego Syna Jezusa Chrystusa. Spraw, by nasz wiara, nasze postępowanie było rzeczywistym królestwem Twojego Syna i Twoim.

Wkrótce rozpoczyna się Msza św. – najważniejszą częścią liturgii, którą pod przewodnictwem biskupa sprawują kapłani z okolicznych parafii. W wielkim skupieniu wierni uczestniczą w Najświętszej Eucharystii. Z uwagą słuchają kazania ks. biskupa, który mówi m. in.:

Z okazji odwiedzin jesienią, która jest równie piękna jak każda inna pora roku, warto uświadomić sobie, jaki ogrom dobra otrzymaliśmy od Boga. Dobra, o którym często nie myślimy, a nawet skłonni jesteśmy uważać, że się nam ono należało albo że myśmy je sobie sami wypracowali. Otaczająca nas natura, góry, pola, lasy i rzeki, z których korzystamy na co dzień, zostały nam dane przez Boga w dzierżawę na całe życie. Nasze życie, zdrowie, mieszkanie, odziewek, opał od kogóż pochodzi?

To prawda, że musimy zabiegać, ciężko pracować na każdy kawałek chleba. Ale też sam Bóg wie, że tego wszystkiego potrzebujemy i dba o nas więcej niż o wróble czy lilie polne. Bóg dobrze wie, że ta piękna ziemia nie daje łatwo chleba. Nie tylko dlatego, że nie jest łatwa do uprawy, ale przede wszystkim z powodu istniejących dziś różnorakich trudności, które może tego kawałka Polski aż tak dotkliwie na razie nie dotykają. Mamy przecież w Polsce poważny problem bezrobocia, nieopłacalności pracy na roli, trudności zbytu płodów rolnych. Są okolice, gdzie ludzie wyłącznie z tego żyją i żyje się im trudno.

Jakże nie być wdzięcznym Bogu za to, że daje nam możliwość pracy, zarobku, rozwoju we wszystkich właściwie dziedzinach naszego życia. A cóż powiedzieć o całej sferze życia duchowego? Wielkość człowieka nie mierzy się tym, co ma, ale tym, kim jest. Nie pomogą pełne spichrze i nagromadzona w bankach gotówka. Wobec Boga trzeba stanąć z dorobkiem życia, w którym liczy się dobro przez nas osiągnięte: miłość okazana każdemu, każde dobre wypowiedziane słowo, uśmiech, podanie ręki na zgodę, czystość naszego sumienia.

Otwórzmy nasze serca. Duch Pański obecny podczas tego Nawiedzenia oświeci nasze serca i umysły. Prośmy, by dał każdemu z nas łaskę głębokiej wiary i dar męstwa w zachowaniu postawy godnej chrześcijanina. Niech Matka Boża – Wędrowniczka pozostawi w tej parafii wszystkim: starym, dzieciom, rodzinom i samotnym, zdrowym i chorym wyproszone u Boga obfite błogosławieństwo.

Niespotykana wcześniej rzesza ludzi przystępuje do Komunii św.

Biskupie błogosławieństwo i śpiew uroczysty „Boże, coś Polskę” kończą liturgię Mszy św. Świątynia jednak nie pustoszeje, rozpoczyna się bowiem całonocne czuwanie przed Cudownym Wizerunkiem. To czas na osobiste spotkanie z Matką Chrystusa.

O godz. 21.00 ojciec Wiesław Zając z Zakonu Paulinów prowadzi Apel Jasnogórski. Najpierw niespodziewanie słychać intradę (wejście), czyli odtworzoną z magnetofonu melodię, którą na Jasnej Górze grają zakonnicy na odsłonięcie czy zasłonięcie Cudownego Obrazu. Ojciec Wiesław mówi słowa modlitwy, powtarzane w myśli przez każdego:

Ty jesteś córką Boga, oblubienicą Ducha Św. i Matką Syna Bożego. W swych modlitwach apelowych polecamy Ci naszego ukochanego Ojca Św. Jana Pawła II. Prosimy, abyś Go zachowała w zdrowiu i aby nas wprowadził do trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa. (…) Przedstawiamy Ci wszystkie intencje, które każdy z nas ma w swoim sercu. Przyjmij je w rozważaniu modlitwy różańcowej.

Różaniec prowadzą ministranci i dziewczynki ze scholi. One również po każdej dziesiątce intonują pieśń. Bardzo szybki mija pół godziny. Rozpoczyna się nocne czuwanie.

– Każda rola (część wioski – przyp. B) miała wyznaczone godziny czuwania. Babcia powiedziała: „My idziemy do Częstochowy, aby się spotkać z Matką Bożą, a dziś Ona przychodzi do nas”.

– Gdy patrzyłem na Matkę Bożą odmawiając „Pod Twoją obronę”, łzy napłynęły mi do oczu.

– Kiedy spojrzałam na Obraz Matki Bożej Częstochowskiej, ujrzałam poważne, majestatyczne oblicze, ale i zarazem pełne dobroci.

– Poczułam, że Matka Boża jest mi niezwykle bliska i mogę Jej powierzyć swoje zmartwienia.

– Czułam Jej bliskość, opiekę. Ona przyjdzie nam z pomocą w każdej potrzebie.

– Kazanie ks. biskupa było zrozumiale dla każdego.

– Ks. biskup z uśmiechem wysłuchał pieśni „Szczęść Boże”, którą mu zaśpiewałyśmy przed plebanią. Powiedział, że ładnie śpiewamy. Cieszyłyśmy się, ponieważ przez wiele godzin miałyśmy próby scholi. Co prawda na Mszy św. niedługo śpiewałyśmy, za to przed Apelem Jasnogórskim wyśpiewałyśmy Matce Bożej kilkanaście pieśni.

To tylko niektóre wypowiedzi dzieci z Harbutowic. Wraz z rodzicami czuwały nocą i dniem. Ludzie starsi, choć niektórzy schorowani, również uczestniczyli w Nawiedzeniu.

 Matka Boża zostaje wśród nas w Swym Wizerunku. Nadal będziemy Jej zawierzać swe życie – mówi na zakończenie Nawiedzenia proboszcz parafii Harbutowice.

W ulewnym deszczu Częstochowska Pani odjechała do Sułkowic. Błękitny samochód-kaplica mijał powoli zgromadzonych przy szosie chorych z Domu Opieki Społecznej. Oni bardzo kochają Matkę Bożą. Modlą się do Niej na cotygodniowych Mszach św. w harbutowickim kościele.

Za 30 lat Obraz do nas wróci, a wtedy świat może będzie lepszy – mówi jedno dziecko, kiedy kończy się doba Nawiedzenia kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej w Harbutowicach. (B)

Tekst z 1999

Ten sam tekst pt. „Czułam Jej bliskość” wydrukował Gość Niedzielny w 50 numerze z 1999.

Post Author: Redakcja